STAĆ NAS NA NIEZALEŻNĄ OSTATNIĄ STRONĘ
    Nasi Mecenasi


    QuickRandomPages

    Stoliczek 2011-10-27

    Po ostatniej „ubawie” Mamoń i Sidorowski
    |n|z nieukrywanym zadowoleniem patrzyli ze swojej ściany jak szanowna redakcja TeDPRESS’a służbowo wchodzi na pokład Niewąskiej Zakąski na krakowskim Kazimierzu

Historie

 

Stoliczek 2011-10-01

Relacja z piątkowych spotkań w KAWIARNI NieWąska Zakąska Przy stoliczku za udział zjedli i wpili: Adam M., Monika M., Anna K., Rafał S., Edyta O., Maja M., Dominik L., Joanna M., Dawid M., Andrzej L.

 

       Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy. Tak się złożyło, że pierwsze oficjalne spotkanie TeDpress’a w NieWąskiej Zakąsce na Krakowskim Kazimierzu zaczął kelner. Pytając: „Co podać?” wpisał się trwale na karty historii magazynu.

Etap wyboru drogi głosowania przez głosowanie został pominięty. Na przewodniczącego i jednocześnie animatora całego spotkania wybrano spośród towarzystwa człowieka najodważniejszego i z pokładami największego optymizmu - bo pomysłodawcę założenia gazety - naczelnego Lichotę.

 

      Płynny rejs procentów między zakąskami zacumował aż w Dubaju, gdzie postanowiono wszcząć poszukiwania kandydata na idealnego przywódcę naszego kraju – najlepiej świętego polityka biznesmana, odrzucając uprzednio metodą głosowania chórków - czarnych i białych - pomysł anarchii. W dalszej części poskarżono się na służbę zdrowia i zareklamowano usuniętą nogę zamiast zęba. Postanowiono wystosować list z przeprosinami do wszystkich lekarzy pierwszego kontaktu, którym krnąbrni, przemądrzali pacjenci odbierają frajdę ze zgadywania diagnozy, jak i tych, którzy muszą strofować delikwentów za niekonsekwencję: „raz pan przychodzi z chorym gardłem, parę miesięcy później z grypą żołądkowa, teraz alergia – proszę pana, to mi się w ogóle nie układa w całość!”.

Część towarzystwa, która uległa rozległej epidemii złej ptasiej gry, stworzyła własną koncepcję popularności komputerowych wciągaczy. Za klucz do sukcesu obrano stworzenie poziomu określanego mianem poziomu zaje ..(..)..stości inaczej mówiąc chędogiego… Redaktor Marecki ostrzegł jednak przed niebezpieczeństwem rozwodów, do których dochodzi przez uzależnienia od tego rodzaju rozrywki. Amerykańscy naukowcy odnotowali bowiem przypadek mężczyzny, który notorycznie przerywał stosunek z żoną by na dźwięk przypomnienia zacumować swą flotę… „ Ja sam już nie czytam tego rodzaju nowinek, ba! Nic nie czytam bo muszę pisać” – wyznał redaktor Stanowski. Został objęty zrozumieniem ze strony naczelnego – „ja nie oglądam, bo muszę rysować”…

     Tymczasem niepostrzeżenie Mamoń - Maklakiewicz i Sidorski - Himilsbach zwinęli leżący na stoliku pierwszy numer TeDpress’a. Przez cały czas mieli oko i ucho na pulsie omawianych spraw. Ostatecznie Mamoń przyznał, że mogą wpadać częściej do NieWąskiej Zakąski i nawet brać udział w obradach Rady Rejsu. Nie mam nic przeciw zebraniom, wręcz nawet przeciwnie nie mam nic naprzeciwko „Najważniejsze – skwitował inżynier, cytując naczelnego - że mamy tu z nich ubawę!”

No i wy - pływamy TEDPRESSem w nadwiślański kraj.

 

Joanna Martauz

  

Komentarze